Malarstwo rozumiane jako świadome wykorzystanie/użycie koloru, podobnie jak rysunek, jest pierwszym, pierwotnym gestem twórczym, naturalną artykulacją i projekcją biologicznego determinizmu w przestrzeń sztuki. Ascetyczne u początku, także później bywa ucieczką przed nadmiarem formy, dla wielu artystów. Jednak naturalną złożoność tego „pierwszego gestu”, najpełniej wydobywa swobodnie określany „ekspresjonizm”. To w jego bogatej przestrzeni zauważymy środki wyrazu, którymi tak sprawnie posługuje się malarz i grafik Wojciech Szybist, z właściwą mu ekspresją gestu, kolorystyczną wrażliwością i tak istotną nieustępliwością w obrazowaniu. Wystawa prac Wojciecha Szybista w galerii ms44, prezentowana jest pod tytułem „Topos i inne miejsca wspólne”. Pojęcie toposu funkcjonuje na gruncie kilku języków badawczych i współczesna sztuka jest z pewnością jednym z nich. Gramatyka malarstwa Szybista w pełni wykorzystuje, choćby utrzymując narracyjną ciągłość ekspresjonizmu, powtarzalność i ikoniczność wpisane w to znaczenie, nie ignorując jednak różnic co do stopnia ich złożoności. Dlatego tak rozumiany topos, nie tylko odrywa się od swoich pierwotnych znaczeń, ale tworzy inne, nowe miejsca, nie zawsze w polu sztuk wizualnych, ale i w krytycznym dialogu z tradycją.
„Rozchwianie znaczeń”, a nawet ich odwracanie, jest istotną cechą ponowoczesności, więc w sposób naturalny formułuje to także pole sztuki. Ta niejednoznaczność pozwala twórcom nazwać „toposem” dowolnie złożony „obraz” o bogatych konotacjach, pełniący w konsekwencji funkcje bardzo różne i rozmaicie artykułowany. Z tak świadomie prowadzoną narracją mamy do czynienia również w twórczości Wojciecha Szybista, co jednak jego malarstwu, w niczym nie ujmuje „klasycznej urody”.
Prace zebrane na wystawie w Galerii Sztuki Współczesnej ms44, w warstwie krytycznej, są ciekawie splątane z narracją charakterystyczną dla postmodernizmu czy ponowoczesności, narracją która próbuje łączyć ponadczasowość ze zmiennością historyczną. Taka koncepcja „ponowień” charakterystyczna dla twórczości Jarosława Marka Rymkiewicza ( korzystajmy z tej pozagatunkowej możliwości porównawczej, skoro postmodernizm pozwala ; ) opierającej się na odwracaniu znaczeń „konwencjonalnych” i wspomnianym wcześniej krytycznym łączeniu ponadczasowości ze zmiennością historyczną.
Jak pisze Janina Abramowska „Ten sam paradoks (dotyczący metody twórczej Rymkiewicza) zostaje przeniesiony do teorii toposu. Rymkiewicz bardzo mocno akcentuje zmienność, a nawet, przy braku relatywizacji do przemian poetyki. Łączy się to u niego z ignorowaniem elokucyjnego aspektu topiki — tak rozumiany topos mógłby być artykułowany niekoniecznie w poezji, ale również przy pomocy kodów innych sztuk.” Tak jak w przypadku twórczości Wojciecha Szybista.
To jednak zaledwie teoria, rys krytyczny i choć dosłowność znaczeń zapożyczonych może ułatwić recepcję współczesnej sztuki, i tak jest w przypadku malarstwa Wojciecha Szybista, to nie traktujmy tego jako oczywistości. Po wystawie, na którą zapraszamy, można się poruszać śladami choćby Oskara Kokoschki i Kirchnera, Wróblewskiego i wczesnego Fangora albo ogólnie tropem ekspresjonizmu, jednak trzeba pamiętać, że tak przyjęta i użyta taksonomia nie sublimuje dostrzeżonych znaczeń, ale może redukować ich treść i wymowę dzieła sztuki, pozbawiając go podmiotowości. To mylny sposób, przydatny raczej w krytycznej wiwisekcji. Natomiast my, na wyspiarskiej wystawie Szybista w ms44, obcujemy z żywym ciałem sztuki w całej jego urodzie i emocji które budzi. Bo “Sztuka to potęga” w swoim umiłowaniu wolności i życia, jak mówi Józef Robakowski, i trudno się z tym nie zgodzić.
Andrzej Pawełczyk, kurator wystawy